Na początek rozmowa, później mycie albo od razu cięcie, zależy od miejsca. Jeden barber przy ul. Hetmańskiej podobno najpierw patrzy na buty klienta, dopiero potem zadaje pytania. W salonie na Baranówce można dostać kawę i chwilę ciszy, zanim ktoś dotknie włosów. Klient z Nowego Miasta mówił, że lepiej nic nie planować zaraz po – czasem człowiek wychodzi z nową fryzurą i nowym spojrzeniem na życie. Brzmi patetycznie, ale coś w tym jest.