Często zadawane pytania

Na Mokotowie i Woli roi się od fajnych gabinetów, które nie są ani za drogie, ani udawane. Jeden salon przy Domaniewskiej ma taką panią, co pracuje głównie z ludźmi z korpo – szybki lunch, prysznic, masaż i wracasz do Excela jak nowonarodzony. Zresztą, nie tylko w Warszawie – kolega w Grodzisku ma swoje “popołudniowe spa” dwa kroki od biura. Trochę szukanie skarbów, ale działa.

Zależy od dnia. W Radomiu albo w Ciechanowie możesz czasem wejść z ulicy i po 10 minutach już leżeć. Ale w Warszawie, szczególnie Śródmieście, zapomnij – bez rezerwacji jesteś tylko kolejnym zniecierpliwionym człowiekiem z kubkiem kawy przed zamkniętymi drzwiami. Niektóre miejsca mają szybkie systemy rezerwacji online. Ale wiesz co? Czasem wystarczy zadzwonić i zapytać, po ludzku. Bywa, że coś się właśnie zwolniło.

Oj tak, i to jak. Szczególnie w Pruszkowie jest taki gabinet przy skateparku, gdzie chłopaki z siłki się zbijają o termin. Po jednej sesji czujesz, jakby ktoś wyjął beton z łydek. Zresztą nie tylko po sporcie – czasem po całym dniu biegania po Warszawie w sandałach też warto. Jedna dziewczyna z grupy biegowej mówi, że po tym masażu wreszcie wraca jej czucie w udach.

Jasne, szczególnie w okolicach świąt i wakacji. W Płocku ostatnio widziałem ofertę “kup 2, trzeci jako prezent” – trochę jak z pizzą, ale bardziej pachnąco. W Warszawie niektóre miejsca dają vouchery z ładnym opakowaniem i herbatką gratis. Na Grouponie też coś się znajdzie, ale nie wszystkie miejsca to pokazują publicznie. Trzeba się zapytać. Albo dopytać znajomych, oni wiedzą, co się opłaca.

Masz wrażenie, że twoje stopy znów należą do ciebie. Serio. Zimą w Siedlcach miałem taki masaż stóp, że później czułem się jak renifer po saunie. Krążenie wraca, ręce przestają drętwieć. Czasem to działa lepiej niż kawa. No dobra, prawie. Szczególnie starsze osoby to czują – i mówią, że po kilku sesjach mniej marzną im dłonie. Brzmi banalnie, ale człowiek nagle czuje się bardziej... na chodzie.

W Piasecznie jest jeden salon przy bazarku, co ma opinie jak restauracja z gwiazdką Michelin. Ludzie piszą elaboraty w Google – aż podejrzane, ale serio, tam każdy masaż to jak rozmowa z ciałem. W Warszawie? Kabaty mają swoje legendy. Tylko nie wierz rankingom – pytaj ludzi, którzy tam byli. Czasem najnudniejsza klatka schodowa skrywa najlepsze ręce w województwie.