
Parki rozrywki śląskie
20+ deals
Często zadawane pytania
W Śląskiem znajdziesz zarówno parki tematyczne, jak i wodne czy linowe. Na przykład Legendia w Chorzowie to klasyczny lunapark z rollercoasterami i cukrową watą, a w Ustroniu działa park linowy położony w lesie, gdzie dzieciaki wspinają się jak kozice. Dla fanów chlapania jest też park wodny w Tychach, choć tam bardziej basenowo niż rozrywkowo. Kumpel twierdzi, że nic nie przebije zjazdu na pontonie w Szczyrku. Nie wiem, nie próbowałem. Jeszcze.
Tak, mnóstwo dzieciaków marzy o takiej przygodzie. Kiedyś sąsiadka z Katowic zabrała córkę na cały dzień do parku w Zatorze i mówiła, że to było lepsze niż wszystkie lalki razem wzięte. Parki często oferują vouchery z opcją personalizacji, czasem dorzucają drobiazg albo fotkę z maskotką. Choć raz trafiłem na klauna, który był bardziej straszny niż zabawny. Ale ogólnie? Świetny pomysł. Emocje, zdjęcia, wspomnienia – pełen pakiet.
Zazwyczaj tak, ale w sezonie może być z tym różnie. W słoneczny weekend przyjeżdża tylu ludzi z okolic, że kasa potrafi zamknąć się z napisem “wyprzedane”. Zwłaszcza w większych miejscach jak Legendia albo Energylandia. Najlepiej sprawdzić online rano, zanim się spakujesz. Albo nawet dzień wcześniej. No bo wiesz, po co potem wracać z dzieckiem w aucie, które zdążyło już otworzyć chipsy i zasnąć w foteliku.
Jeden z fajniejszych lunaparków działa przy Stadionie Śląskim w Chorzowie – klasyka z dużym kołem, strzelnicą i pączkami z cukrem pudrem. Latem pojawiają się też objazdowe lunaparki w mniejszych miastach, na przykład w Rybniku albo Żorach. Zawsze z tą samą karuzelą z plastikowymi konikami i muzyką z lat dziewięćdziesiątych. Niby nic nowego, ale dzieciom to w ogóle nie przeszkadza. A czasem wręcz przeciwnie – im bardziej kiczowato, tym lepiej.
Na pewno wodę, czapkę i coś na komary, jeśli planujesz dzień na świeżym powietrzu. Ja zawsze biorę też zapasową koszulkę, bo pot i lody to duet nie do pokonania. Dla dzieci przydają się okulary przeciwsłoneczne na te wszystkie świecące atrakcje i coś do siedzenia, jak koc albo mała poduszka. Raz zapomniałem ładowarki do telefonu i skończyło się bez zdjęć z całego dnia. Trochę żałuję. Ale tylko trochę.
Tak, w sieci krąży sporo opinii – niektóre naprawdę szczere, aż czasem za bardzo. Rodzice z Bytomia i Zabrza często polecają Legendię dla młodszych dzieci, bo tam mniej hałasu niż w większych parkach. Ktoś napisał, że jego córka przez pół dnia jeździła tylko na jednej karuzeli i była zachwycona. A inna mama ostrzegała przed stoiskiem z balonami, bo “dziecko płakało dwie godziny, bo balon uciekł”. Takie życie.
























































































































































































































































































































