
Masaże - Lublin
10+ deals
To na razie wszystko
Sprawdź później, czy nie ma zaktualizowanych ofert.
Często zadawane pytania
Sprawdź małe salony na ul. Gęsiej, okolice są zaskakująco spokojne. Jedna znajoma trafiła tam przypadou a wraca co miesiąc. Nie szukaj wielkich szyldów, bo czasem najlepsze ręce są właśnie w kameralnych miejscach, tuż obok piekarni czy za warzywniakiem. Czasem nawet nie mają strony, ale za to Spotify leci w tle i pachnie lawendą od progu.
Ceny masażu w Lublinie są bardzo rozstrzelone, od niedzielnego relaksu po pełen zabieg terapeutyczny. Najbliżej centrum da się trafić na całkiem przyjemne opcje, zwłaszcza gdy korzystasz z aplikacji typu Groupon. Niektóre miejsca dorzucają gratis herbatkę z imbirem albo masaż karku jako miły bonus. W sumie, za tę cenę – uczciwie. Choć wiadomo, zależy kto masuje.
Na spięcie po biurze najlepszy bywa masaż klasyczny, zwłaszcza jeśli ktoś klepie cię z wyczuciem. Ale jeśli to chroniczne napięcie (takie jak po siedzeniu w korkach na al. Solidarności), spróbuj leczniczego. Relaksacyjny brzmi fajnie, ale czasem po nim zostaje tylko uczucie, że ktoś cię pogłaskał. Zależy co komu pasuje. Wait, chyba znam jeszcze jeden typ – gorącymi kamieniami. Ciepło naprawdę robi robotę.
Tak, jeśli celujesz w wieczór lub weekend, lepiej klepnij termin wcześniej. Środy są zazwyczaj luźniejsze – ciekawe czemu. Niektóre salony w Śródmieściu przyjmują też z ulicy, ale nie licz na pełen wybór. Jedna pani masażystka na Czechowie ma świetną rękę, ale grafiki pełne do dwóch tygodni wprzód. Chyba że akurat ktoś odwoła. Wtedy – jackpot.
Z voucherami dobrze jest celować w miejsca trochę dalej od ścisłego centrum. Taka opcja pod Czubami miała świetne opinie i ponoć miód na barki. Wiele osób kupuje na prezent, ale sami potem nie idą – szkoda. Groupon często wrzuca zestawy z rabatem, i serio, niektóre oferty wyglądają zbyt dobrze, żeby były prawdziwe. Ale są. Pamiętaj tylko, żeby sprawdzić datę ważności – znajomy się naciął.
Mówią różnie, ale sporo głosów pada na małe studio koło Ogrodu Saskiego. Tam ponoć masaż relaksacyjny to inna liga, jakby ktoś zdjął z pleców plecak z kamieniami. Na forach lubelskich dziewczyny często polecają jedno miejsce przy ul. Lipowej – ale znowu, terminy jak w dobrym fryzjerze. To chyba coś znaczy. Raz tam poszedłem – wyszedłem z watą zamiast nóg.














































