
Masaż świętokrzyskie
70+ deals
Często zadawane pytania
Najprościej? Idź w stronę ul. Sienkiewicza albo dworca PKP. Tam roi się od małych gabinetów, które wyglądają jak sklepy z kapciami, ale w środku – oaza. Jeden na rogu przy Placu Artystów ma kanapę tak miękką, że nie chcesz wstawać. A masaż? Ręce złoto. Nie trzeba auta, nie trzeba szukać. Po prostu przejdź się i wybierz ten, który pachnie eukaliptusem, nie frytkami.
To zależy, czego twoje plecy chcą ci powiedzieć. Tajski to bardziej joga z kopnięciem – ja po jednym w Starachowicach chodziłem jak po walce z mnichem. Ale było warto. Jeśli chcesz relaks i ciepły olejek, bierz klasyka. Jak musisz się rozciągnąć, pozbyć się blokad, tajski robi robotę. Chociaż raz w życiu spróbuj. Potem sam zdecydujesz, co działa lepiej.
Oj tak. W Busku-Zdroju to wiadomo – spa i uzdrowiska na każdym rogu, ale w Skarżysku-Kamiennej? Tam jest jeden pokój masażu w sutereně bloku z lat 70. Brzmi podejrzanie, ale ci, co wiedzą, wiedzą. Ludzie z sąsiedztwa chodzą tam od lat. Kolega mówi, że po tym masażu jego kark “puścił jak drzwi od stodoły po zimie”. Nie ma co szukać na mapach, trzeba pytać lokalsów.
No wiesz, trochę jak z pizzą – niby mąka i ser, a tu raz 12 zł, raz 50. W małych miastach typu Opatów masz świetnych masażystów za grosze. W hotelowych spa w Sandomierzu – bajka, ale ceny jak z bajki też. Zależy, czy płacisz za wystrój, muzykę i świeczki, czy za konkretne ręce. Ja wolę ręce. Tapeta mnie nie rozluźni.
W weekendy? Bez rezerwacji ani rusz. Serio. Piątek po 15:00 w Kielcach – spróbuj się dostać, to jak wygrać zdrapkę. W tygodniu jest łatwiej, ale i tak warto zadzwonić rano. Jeden salon w Ostrowcu czasem ma system SMS: “kto pierwszy, ten leży”. Dosłownie. Trochę jak koncert na spontanie – może się uda, może nie, ale próbować trzeba.
Latem często rzucają coś ekstra – masaż z peelingiem, masaż dla dwóch w cenie jednego (serio). W uzdrowiskach typu Solec-Zdrój mają pakiety dla kuracjuszy, ale nikt nie mówi, że turysta nie skorzysta. Groupon? Czasem wpadnie coś ciekawego, ale nie wszystko jest wrzucone online. Czasem trzeba po prostu wejść i spytać. Jak babcia w warzywniaku – “co dziś świeżego?”







































































