Na Mokotowie i Woli roi się od fajnych gabinetów, które nie są ani za drogie, ani udawane. Jeden salon przy Domaniewskiej ma taką panią, co pracuje głównie z ludźmi z korpo – szybki lunch, prysznic, masaż i wracasz do Excela jak nowonarodzony. Zresztą, nie tylko w Warszawie – kolega w Grodzisku ma swoje “popołudniowe spa” dwa kroki od biura. Trochę szukanie skarbów, ale działa.