3 deals

Często zadawane pytania

Zaczyna się spokojnie, od rozmowy przy lustrze i pytania, co się marzy. Potem często mycie, pachnący ręcznik i moment zastanowienia nad długością. W Szczecinku jeden fryzjer trzyma mały wachlarz z inspiracjami i daje przetestować zapach szamponu. Niby nic, ale działa kojąco. Chwilami cicho, potem nożyczki i już koniec.

W centrum i przy Jamnie można trafić na stylistki, które robią cuda z cienkimi włosami. Ktoś kiedyś wspomniał o pani, co potrafi z grzywki zrobić lekki woal. W Google warto wpisać “fryzjer specjalizujący się w damskich fryzurach” i dopisać dzielnicę. W salonie przy Kolejowej raz podobno doradzili kolor tylko po spojrzeniu.

Dobrze działają warstwy, ale nie zawsze grube cięcia. W Świnoujściu jedna fryzjerka robi delikatne stopniowanie i dodaje lekki skręt. Klientka powiedziała potem, że wygląda jak po urlopie, nie jak po fryzjerze. I właśnie o taki efekt chodzi. Trochę luzu, trochę struktury, żadnych ciężkich linii.

Tak, w okolicach Stargardu są salony, gdzie stosują ziołowe płukanki i hennę bez dodatków. Pachnie jak apteka z dawnych lat. Znajomi z Pyrzyc polecają miejsce, gdzie robią napar z rumianku przed farbowaniem. Trochę staroświecko, ale włosy ponoć błyszczą jak tafla wody po deszczu.

Tak, szczególnie poza weekendem można złapać ciekawe pakiety. Salony przy Turzynie czasem oferują rabat przy pierwszej wizycie albo zniżkę za rezerwację online. Pewna pani powiedziała, że dostała bon za polecenie znajomej i wykorzystała go na tonowanie. Zdziwiła się, ale wyszła uśmiechnięta.

Oczywiście, tylko warto czytać uważnie. W Koszalinie bywają salony z recenzjami jak eseje – ktoś opisuje każdą minutę wizyty. Inni piszą jedno zdanie, ale z sercem. Najlepsze wskazówki bywają w komentarzach na grupach lokalnych. Tam piszą, kto słucha, kto gada i kto robi tak, że nie chce się zmywać lakieru.