
Masaż wielkopolskie
70+ deals
Często zadawane pytania
Najłatwiej złapać masaż w okolicach Starego Browaru albo Garbar. Sporo osób z biur na Towarowej i Ratajczaka wpada tam między spotkáními – szybki masaż karku albo ramion, 30 minut i znovu do roboty. Koleżanka z Wildy mówi, že tam mají jeden salon, kde hraje chill lo-fi a podávají mátový čaj. Wait, vlastně… myslím, že tam też robili bańki. Niekoniecznie moje ulubione, ale ponoć działa.
Niektóre miejsca przyjmują od ręki, ale szczerze – w piątki po pracy nie ma szans. Widziałem typa, co czekał 40 minut, bo się uparł bez rezerwacji. No ale wiadomo, w tygodniu – zwłaszcza rano w okolicach ulicy Wodnej – można wpaść spontanicznie. Czasem udaje się nawet złapać masażystkę, która robi też refleksologię stóp (totalna niespodzianka, ale mega ulga po całym dniu).
Ceny skaczą trochę w zależności od dzielnicy, ale jak na relaks po tygodniu – serio warto. W okolicach Dworcowej mają promocje, które są tanie jak barszcz, ale masaż jak z katalogu wellness. Raz trafiłem na babkę, co zaczęła od dźwiękowej misy, potem przeszła do klasyka. Z początku myślałem, że dziwne, ale potem mnie tak zresetowało, że wracałem dwa razy.
Na stres najlepszy jest relaksacyjny z ciepłym olejem, serio. Plecy po całym tygodniu siedzenia przy biurku aż proszą się o konkretny ucisk – znajoma wpadła na tajski u masażysty z Trzemeszna i podobno wyszła wyprostowana jak świeżo z fizjo. Aha, i jeśli masz spięte barki, nie kombinuj z samym karkiem – plecy lubią, jak się je traktuje kompleksowo. No i weź własny ręcznik, jeśli nie lubisz pachnących płynów.
W Pile często mówi się o jednym miejscu przy ulicy 14 Lutego – niby nic specjalnego z zewnątrz, ale w środku klimat jak w domku pod lasem. Ktoś raz wspomniał, że masaż tam działa jak przycisk 'reset' i serio, coś w tym jest. Ludzie z Gładyszewa też chwalą to samo studio. Taka ciekawostka – zawsze mają cicho grający jazz, a czasem można poprosić o konkretną playlistę.
Jasne, zwłaszcza w tygodniu da się dorwać masaż z voucherem – Groupon czasem ma zniżki nawet na pakiety. Moja ciotka z Rogatki zachwycała się masażem z gorącymi kamieniami, który był w cenie dwóch kaw na mieście. Trochę dziwnie to brzmiało, ale ponoć czuła się po nim jak po wakacjach. Niektóre salony przy Górnośląskiej dają też bony na prezent – opcja dla zapominalskich.



















































































