
Fryzjer - Ustroń
10+ deals
To na razie wszystko
Sprawdź później, czy nie ma zaktualizowanych ofert.
Często zadawane pytania
Najpierw rozmowa, potem mycie, cięcie, czasem kawa z mlekiem i trochę żartów. W salonie koło rynku podobno fryzjerka zawsze pyta, co słychać w sanatorium. Zdarza się, że ktoś wyjdzie tylko po końcówki, a zostaje na metamorfozę. Czy stresująco? Może trochę, ale potem już tylko wow albo 'dlaczego wcześniej nie przyszłam?'. No i cicho tam, co jest przyjemne – słychać ptaki za oknem.
Dobrze sprawdzić opinie, ale jeszcze lepiej zapytać kogoś z osiedla Jelenica albo pani w piekarni. Jedna z klientek powiedziała kiedyś, że zaufała fryzjerowi, bo miał zdjęcie kota przy lustrze. I teraz chodzi tylko tam. Prawdę mówiąc, to często nie chodzi o efekt końcowy, tylko o to, czy ktoś dobrze myje głowę i nie gada za dużo. No właśnie. W tym też jest magia.
Dłuższe boby z lekką falą, delikatne grzywki i naturalny ruch włosów. Tak mówią fryzjerki w okolicach ul. 3 Maja. Słychać też o powrocie kolorów jak miedziany czy beżowy blond. Córka sąsiadki zrobiła sobie pastelowy róż i była zachwycona, choć babcia powiedziała, że wygląda jak landrynka. No ale – moda nie zawsze musi wszystkim pasować, prawda? Zależy od odwagi.
Nie, naprawdę są opcje bardziej pomysłowe. W salonach blisko stacji Ustroń Zdrój dzieci dostają żelki i pytania o ulubioną bajkę. Czasem cięcie trwa krócej niż kolejka po lody. Ale efekt – elegancki, bez tych klasycznych 'garów', co robiło się w garażu. Jeden tatuś mówił, że jego syn nie chciał wyjść, bo pani pozwoliła mu przeczesać grzebieniem wszystko samemu. Niby nic, ale robi wrażenie.
W dolnej części miasta są dwa salony, które używają tylko ziołowych preparatów. W jednym z nich podobno pachnie jak w górskim spa – szałwia, pokrzywa, trochę jak herbata dla babci. Jedna klientka opowiadała, że po takiej pielęgnacji włosy zaczęły się lepiej kręcić, choć wcześniej były jak siano. Czy to placebo? Może. Ale przyjemne. No i nie swędzi skóra po farbie – dla niektórych to klucz.
To zależy, ale czasem wychodzi taniej i szybciej niż dwie osobne wizyty. W salonie przy Cieszyńskiej pani Kasia podobno robi to ekspresowo, z herbatą i ciasteczkiem w bonusie. Znajoma z Wisły powiedziała, że ten pakiet to 'czarodziejski reset'. Czasem trwa dłużej, ale nie trzeba drugi raz tłumaczyć, czego się chce. No i łatwiej złapać termin na wszystko naraz. Dla zapracowanych – zbawienie.





























