
Parki rozrywki kujawsko-pomorskie
10+ deals
To na razie wszystko
Sprawdź później, czy nie ma zaktualizowanych ofert.
Często zadawane pytania
W weekend świetnie sprawdza się JuraPark w Solcu Kujawskim, serio. Dinozaury wyglądają jakby miały zaraz mrugnąć, a ścieżka edukacyjna wciąga nawet dorosłych (no, przynajmniej mnie). Jak komuś bliżej do Torunia, to tamtejszy Mini Golf Park z trampolinami też daje radę. I co ciekawe, jest tam kącik z książkami, więc jak dziecko się zmęczy, można usiąść i poczytać o smokach. Albo tylko odpocząć, bo po dwóch godzinach w słońcu głowa nie ogarnia.
Ceny to trochę loteria. W JuraParku płaci się inaczej w tygodniu, inaczej w weekend, a jeszcze inaczej w sezonie. Na szczęście bywają zestawy rodzinne, które wychodzą dużo taniej. Ktoś mi mówił, że bilety online są czasem o kilka złotych tańsze i pozwalają ominąć kolejkę przy wejściu. No i promocje – bywały pakiety z darmową lemoniadą, brzmi śmiesznie, ale dzieci się jarały bardziej niż samymi dinozaurami.
Są, tylko trzeba dobrze poszukać. W Bydgoszczy Park Rozrywki Zaginiony Świat ma oddzielną strefę dla najmłodszych, gdzie wszystko miękkie i kolorowe. Plus przebieralnia, podgrzewacz do butelek i nawet kącik do drzemki. Brzmi jak bajka, wiem. Znajoma jeździ tam z dwulatkiem i mówi, że to jedyne miejsce, gdzie nie musiała go nosić cały czas na rękach. A jak pada? Też da się coś robić, bo część atrakcji jest pod zadaszeniem.
JuraPark w Solcu i Zaginiony Świat w Bydgoszczy zgarniają sporo pochwał. Ale też mniejsze miejscówki zbierają ciepłe opinie, na przykład Park w Wielkiej Nieszawce – niby lokalny, a jednak sporo tam radości. Znajomy powiedział, że czuł się tam jak na festynie sprzed lat, tylko z lepszym jedzeniem. Zresztą, każdy park ma coś swojego. Warto po prostu pojechać i sprawdzić. A jak dzieci się uśmiechają, to znaczy, że trafiło się dobrze.
Są, ale nie zawsze rzucają się w oczy. Czasem trzeba wejść na ich Facebooka albo zapisać się do newslettera. Ostatnio Pomerania w Toruniu miała dzień, gdzie każde dziecko z kapeluszem wchodziło taniej. Brzmi dziwnie? Może, ale działało. Mój siostrzeniec znalazł kapelusz po dziadku i był zachwycony, że 'oszczędził mamie pieniądze'. Takie akcje lubię. Nie nachalne, z pomysłem i odrobiną śmiechu.
To zależy. W Solcu potrafisz spędzić cały dzień i nawet nie zauważyć, że słońce zachodzi. W innych miejscach – trzy, cztery godziny i dzieci padają jak muchy. Ale wiadomo, wszystko zależy od wieku i pogody. Jak jest cień, lody i woda, to dzieci mają energii jak z baterii słonecznej. Ja zawsze biorę zapas ubrań i coś do picia, bo jak się zmoczą przy fontannie, to nie ma zmiłuj. No i krem z filtrem. Obowiązkowo.








































































































































































































































































































