
Nowy sezon. Nowe okazje. Beauty, atrakcje i usługi dla auta w super cenach
Kończy się za
--:--:--To na razie wszystko
Sprawdź później, czy nie ma zaktualizowanych ofert.
Często zadawane pytania
Najwięcej radości dzieciaki mają w parku w Dąbiu koło Zielonej Góry. To miejsce to trochę taki miks klasycznych lunaparkowych atrakcji i zielonego piknikowego klimatu. Moja siostra mówiła, że jej syn wpadł w zachwyt po pierwszym przejeździe na mini rollercoasterze (a potem zaliczył go cztery razy pod rząd). Fajnie też, że mają strefę z hamakami i leżakami dla rodziców. Acha, przy większym wietrze zamykają niektóre atrakcje – dobrze mieć plan B.
Dla takich maluchów sprawdza się Bajkowa Kraina w Świebodzinie. Kolory, miękkie podłoża, mini karuzele i nie za głośno – czyli idealnie. W porównaniu z większymi parkami nie ma tłumów, a personel zagaduje dzieci jakby byli ich własne wnuki. Trochę zaskoczyło mnie, że toalety są w domku obok, a nie w środku – ale przynajmniej czyste. No i lody mają tam absurdalnie dobre. Wanilia z jagodą, jak domowa.
W te wakacje Park Krasnala w Nowej Soli rozdaje rabaty na wejściówki, zwłaszcza w dni powszednie. Trzeba tylko przynieść plastikowe butelki na recykling – dziwne, ale działa. Znajomi z Żar mówili, że na Grouponie da się złapać rodzinny voucher z bonusem w postaci darmowych żetonów na gry. No i często w soboty wieczorem robią mini festyny z muzyką, ale o tym raczej nie przeczytasz na stronie, raczej ktoś szepnie z obsługi. Taki lokalny klimat.
Sporo tego, choć trzeba wiedzieć, gdzie szukać. Są parki linowe w lasach pod Międzyrzeczem, lunaparki na obrzeżach Gorzowa i aquaparki w Zielonej Górze. Każdy zupełnie inny – linowy daje trochę adrenaliny (ale bez tragedii), a w wodnych basenach z falą dzieciaki przepadają na godziny. Ciekawostka: w Słubicach jest mini park tematyczny z motywem podróży dookoła świata. Trochę dziwaczny, ale w dobrym sensie. I mają fontannę w kształcie wieloryba.
Tak, szczególnie jak jest was czwórka albo więcej, da się coś ugrać. W Parku Rodzinnym w Żaganiu mają opcje „2+2” z bonusowym napojem albo darmową watą dla najmłodszego. Trochę śmieszne, że liczą wzrost a nie wiek, więc mój siostrzeniec ledwo się załapał. Ale obsługa była wyrozumiała. I jeśli pokazujesz kartę dużej rodziny – jeszcze lepiej. Chociaż raz trafiliśmy na promocję, która obowiązywała tylko do 13:00 i nigdzie nie było o tym słowa. Więc dobrze spytać.
Nie zawsze, ale bywa, że zostajesz z niczym. W weekendy bilety do aquaparku w Zielonej Górze potrafią się wyprzedać już rano. Na szczęście czasem wrzucają na stories, że coś jeszcze zostało – trochę jak koncert. W mniejszych parkach raczej wejdziesz z marszu, ale przy większych wydarzeniach (np. balonowe show w Nowej Soli) warto mieć wszystko załatwione dzień wcześniej. W ogóle, zadzwonić do kasy to nadal najlepszy trik. Serio.








































































































































































































































































































