
Masaż lubelskie
10+ deals
To na razie wszystko
Sprawdź później, czy nie ma zaktualizowanych ofert.
Często zadawane pytania
Niektóre salony w Lublinie wpuszczają bez zapisów, ale to loteria. Szczególnie na Czechowie – tam często wszystko zajęte. Raz próbowałem wejść z marszu przy Orkana, ale przede mną czekały dwie osoby. Lepiej zadzwonić rano albo zarezerwować przez net – niektóre gabinety mają błyskawiczne systemy online, działa to sprawniej niż paczkomat. A jak ci się trafi wolne, no to masz farta.
Zaczyna się od krótkiej rozmowy i zdjęcia biżuterii (serio, zegarek potrafi zepsuć klimat). W Chełmie przy ul. Lwowskiej babeczka najpierw delikatnie rozgrzewa olej, potem działa jakbyś był z porcelany. Czasem coś szepnie, czasem totalna cisza – zależy od dnia. Aha, i przygotuj się, że pod koniec dostajesz wilgotny ręcznik. Ciepły. Na kark. Raj.
Oj, bywają! Zwłaszcza na początku miesiąca, jak robią „nowe rozdanie”. Gabinet na ul. Peowiaków daje czasem vouchery na pierwszą wizytę – sąsiadka mówiła, że dostała zniżkę i cukierka. Trochę dziwne, ale urocze. Na Grouponie też coś śmigało ostatnio, chyba pakiet 3 w cenie 2. Warto zerknąć rano, bo znikają jak świeże drożdżówki z piekarni obok.
Zdecydowanie relaksacyjny z aromaterapią – lawenda albo cytrusy, zależy, co kto lubi. W Białej Podlaskiej na Terebelskiej znają się na rzeczy, moja sąsiadka wraca tam co tydzień i mówi, że „wraca z innej planety”. Mnie kiedyś tam zrobili taki masaż, że prawie zasnąłem w tramwaju potem. Jeśli chcesz poczuć, że znów możesz oddychać pełną klatą – to właśnie to.
Tak, blisko osiedla Niwa jest kilka gabinetów, choć trzeba się czasem nachodzić. Jeden przy ul. Norwida robi cuda z karkiem, serio – znajomy po pierwszej wizycie przestał kląć w pracy. Mają tam też taką dziwną technikę z bańkami, nie dla każdego, ale ponoć skuteczne. Jak masz chwilę w drodze z Biedronki, zajrzyj. Albo chociaż weź ulotkę.
Łęczna to mała miejscowość, więc wiadomo – jak coś działa, to wszyscy wiedzą. Na ul. Górniczej jest jeden punkt, który ludzie na forach chwalą za podejście i ciepłe ręczniki. Tak, ciepłe ręczniki! Ciocia mówiła, że „czuła się jak w serialu o bogaczach”. Czasem mają poślizg z czasem, ale warto chwilę poczekać. Zwłaszcza po tygodniu siedzenia przy komputerze.




















































