
Masaże - Szczyrk
100+ deals
Często zadawane pytania
Tak, w samym centrum i przy większych pensjonatach masaży nie brakuje. W okolicach deptaka, gdzie ludzie popijają grzańce i robią zdjęcia z kijkami trekkingowymi, jest kilka ukrytych perełek. Jeden gabinet znajduje się w piwnicy obok wypożyczalni nart – wygląda skromnie, ale ponoć “masują tam jak na Bali”. Brzmi zabawnie, ale moja siostra była i do dziś opowiada, że czuła się jak z waty. Tylko zapytaj wcześniej, nie wszystkie są dobrze oznaczone.
Na zmęczone nogi i zakwasy świetny będzie masaż sportowy albo drenaż limfatyczny. W Szczyrku masażyści są przyzwyczajeni do narciarzy i piechurów, więc wiedzą, co robić. W jednym hotelu pod Skrzycznem masażystka zaczęła sesję od pytania, czy bardziej boli pacha czy łydka. Śmieszne, ale trafione. I wiesz co? Po takim masażu zejście do bufetu na pierogi to już czysta przyjemność. Albo zjazd, jeśli to zima.
Szczerze? Lepiej rezerwować, zwłaszcza jeśli przyjeżdżasz w sezonie. W weekendy potrafi być tak tłoczno, że nawet terminy na pizzę są problemem, a co dopiero relaksacyjny masaż. Ale czasem, jak się dobrze trafi i ktoś się nie pojawi, można wpaść “z ulicy”. Jedna znajoma twierdzi, że zawsze dzwoni rano i pyta “czy się zwolniło” – działa zaskakująco często. Ale to bardziej metoda dla odważnych i elastycznych.
Po masażu relaksacyjnym czujesz się trochę jak ciasto po wyrośnięciu – lekki, miękki, trochę senny. Miałem taki w domowym gabinecie za mostem przy Żylicy, z kocykiem i świeczkami. Po wszystkim wyszedłem na balkon, a tam mróz i cisza, zero ludzi – bajka. Takie coś zostaje z tobą na dłużej. A potem? Ciepła herbata, skarpetki i Netflix. Niby nic, ale głowa od razu luźniejsza.
Lokalni mówią różnie, ale kilka miejsc się powtarza. Jeden domowy gabinet przy Salmopolu podobno ratuje ludziom kolana od lat. A w rejonie Beskidzkiej jest pensjonat z własnym SPA, gdzie masaż robi pani z energią jak włoska mama – głośna, ale złote ręce. Czasem najlepiej po prostu pogadać z właścicielem noclegu, serio – oni wiedzą, gdzie jest “to miejsce”, którego nie znajdziesz na Google Maps.
Tak, sporo hoteli w Szczyrku ma swoje wewnętrzne promocje dla gości, ale nie zawsze je reklamują na zewnątrz. W jednym z nich przy drodze na Przełęcz Karkoszczonka dostałem bon na masaż przy check-inie, tak z zaskoczenia. Nie był długi, ale po podróży autem po serpentynach był jak zbawienie. Czasem też mają pakiety "nocleg plus masaż", tylko trzeba zapytać, bo często chowają je gdzieś w zakładce “oferty specjalne” – serio, jakby nie chcieli, żebyś znalazł.








































