
Kręgle mazowieckie
3 deals
To na razie wszystko
Sprawdź później, czy nie ma zaktualizowanych ofert.
Często zadawane pytania
W Galerii Północnej jest niezła opcja z torami dziecięcymi i mini burgerami. Miejsce nieźle przygotowane na jesienne zawieruchy, plus mają tam bandy, które same się podnoszą. Znajoma z Tarchomina powiedziała, że to jedyne miejsce, gdzie jej bliźniaki nie zdemolowały wszystkiego w zasięgu ręki. A jak się znudzą? Obok jest sala zabaw z kulkami. Dorośli też mogą wejść, ale tylko na skarpetki.
Zdarza się, ale trzeba szukać z wyprzedzeniem. W Wołominie w czwartki robią zniżki dla rodzin, a czasem do obiadu dorzucają kupon na grę. Kumpel z Piaseczna złapał raz Groupon z pizzą, torami i colą. Wyszło taniej niż kino, a dzieci miały frajdę do wieczora. Warto też popytać na miejscu, bo nie każda promocja krzyczy z baneru. Niektóre trzeba wyszperać jak grzyby po deszczu.
W Warszawie często pada nazwa Hulakula, ale nie każdemu pasuje ten hałas. Podobno w Płocku jest bardziej kameralnie i da się pogadać bez krzyczenia. Kolega z Grodziska mówi, że tam w weekendy grają na serio – mają nawet amatorską ligę. Ja lubię tę przy Stadionie Narodowym, bo mają tam fajne światła, trochę jak w klubie z lat dziewięćdziesiątych. Może nie każdemu siądzie, ale klimat ma.
Niektóre tak, ale bywa różnie. W Ciechanowie 1 listopada kręgielnia była otwarta, co mnie zdziwiło, a w Warszawie niektóre zamknęły się wcześniej, mimo że w necie było „czynne do 23”. Raz jechaliśmy specjalnie z Pruszkowa i pocałowaliśmy klamkę. Od tamtej pory zawsze dzwonię. Serio, lepiej stracić minutę na telefon niż godzinę na objazd.
Czasami całkiem sporo – w Legionowie jedna z knajpek przy torach robi domowe pierogi, nie żartuję. W Piasecznie są automaty z grami, a w Radzyminie podobno karaoke w piątki. Aha, i raz trafiłem na quiz muzyczny w pubie przy kręgielni w Otwocku. Trochę surrealistyczne połączenie, ale bawiłem się świetnie. Jak się trafi, to wieczór gotowy.
Dla początkujących bowling będzie łatwiejszy, mniej zasad, więcej świateł i dobrej muzyki. W centrum Warszawy to już bardziej rozrywka niż sport. Klasyczne kręgle są w mniejszości i często wyglądają jak z innej epoki, co ma swój urok, ale raczej nie dla każdego. Ktoś raz powiedział, że tam czuć „ducha PRL-u”, i coś w tym jest. Ale też dzięki temu nikt nie stresuje się wynikiem.



















