Tak, w Małopolsce pełno ciekawych miejsc dla dzieci poza stolicą regionu. W Rabkolandzie dzieciaki szaleją jak na festynie, a dorośli... no cóż, próbują nadążyć. W Inwałdzie masz miniatury, dinozaury, a obok karuzele i coś, co wygląda jak smoczy zamek. Koleżanka z Tarnowa mówiła, że jej syn nie chciał stamtąd wyjść nawet po deszczu. I w sumie się nie dziwię. Buty mokre, ale uśmiech szeroki.