Menu główne Otwórz menu wyszukiwania

Cała prawda na temat powiększania ust z wykorzystaniem wypełniaczy

AUTOR: | 10 sie 2017

Mniej więcej rok temu Kelsey z amerykańskiego oddziału Groupon postanowiła stawić czoła igle i spełnić swoje długo skrywane marzenie o idealnym uśmiechu, który miał jej zapewnić zabieg wypełniania ust. Minęło trochę czasu, więc postanowiliśmy się z nią skontaktować, aby uzyskać odpowiedzi na najbardziej nurtujące nas pytania, zaczynając od tego o koszt zabiegu, a kończąc na tym, czy rzeczywiście warto.

Na który rodzaj wypełniaczy się zdecydować?

Ostatecznie, Kelsey zdecydowała się na Restylane®. Juvéderm to kolejna, równie rozpoznawalna
w świecie kosmetologii estetycznej marka, której produkty wypełniające wybrałaby teraz, gdyby mogła powtórzyć procedurę.

Juvederm jest gęstszy... Z tego, co mi powiedziano, konsystencja Restylane® jest bardziej płynna. Daje bardziej naturalny efekt”, twierdzi Kelsey. Dla niektórych to zaleta, ale nie wszystkim klientom zależy na takim rezultacie. W tym miejscu docieramy do jednej z najistotniejszych wskazówek: „Zabrałam ze sobą zdjęcia i to bym również zalecała”. Dzięki nim lekarz jest w stanie rozplanować nakłucia, mając wciąż na uwadze docelowy kształt ust, które mogą być zaokrąglone i pełniejsze lub z uwydatnionym łukiem kupidyna.   

Czy różnica będzie zauważalna?

Wszystko zależy od dwóch czynników, tj. rodzaju wypełniacza i pierwotnego stanu ust. „Żadna
ze znanych mi osób niczego nie zauważyła”, oświadczyła Kelsey, podkreślając, że jej naturalne usta większość z nas uznałaby za dość pełne. W połączeniu z mniej inwazyjnym wypełniaczem Restylane „równa się to efektowi rozjaśniania włosów blondynki, którego jej otoczenie nie jest w stanie wypatrzeć, mimo tego, że dla niej samej jest dostrzegalny”. Jako że Kelsey zawsze marzyła o bardzo wydatnych ustach, osiągnięte rezultaty nie okazały się idealne. Być może dla innych, przywiązujących nieco mniejszą wagę do wyglądu swoich ust, w pełni satysfakcjonującym rozwiązaniem okazałoby się niekoncentrowanie się na samej procedurze.

Czy procedura jest bolesna?

Kelsey nie miała oporów przed zdobyciem się na kompletną szczerość. „Bolało odrobinę bardziej niż możnaby przypuszczać, oglądając film, który nagraliśmy podczas zabiegu. Nie było to nic przyjemnego”. Niezwykle szybko dodała jednak, że opisywanego doświaczenia nie można zdecydowanie nazwać koszmarem. „Jeśli wybierasz się na zabieg z myślą, że nic nie poczujesz, musisz być szaleńcem”.

Zatem, co właściwie się czuje?

„To bardzo dziwne uczucie... Jakby lekarstwo, uwalniające się z ampułki lub czegoś podobnego, przepływało przez twoje ciało. Najbardziej bolesny jest jednak moment, kiedy lekarz wkłuwa
w usta strzykawkę i zaczyna nią poruszać”. Jest bardzo prawdopodobne, że tym, którym nie są obce zabiegi z użyciem botoksu lub inne, pokrewne, to uczucie nie wyda się tak niecodzienne. Nowicjusze powinni jednak mieć je na uwadze, aby uniknąć zaskoczenia w momencie usuwania igły.

Jak wygląda proces regeneracji?

Na to pytanie również trudno udzielić jednoznacznej odpowiedzi, ponieważ proces ten różni się znacznie w zależności od pacjenta. W przypadku Kelsey, czas regeneracji okazał się być najkrótszym
z możliwych. Zakładała, że zostanie w domu i zastosuje okład z lodu na noc, ale ku jej zaskoczeniu ból po zabiegu był praktycznie nieodczuwalny. Mimo że nie zaobserwowała zasinienia, pojawiło się niewielkie zaczerwienienie w miejsach nakłuć. W związku z tym potencjalni klienci powinni zapoznać się ze szczegółową listą możliwych skutków ubocznych, z uwzględnieniem szacunkowego czasu regeneracji. Zdecydowanie korzystniej jest być przygotowanym na wszelkie niespodzianki aniżeli zaplanować powrót do pracy jedynie po to, by stwierdzić, że ból jest nie do zniesienia. 

Jak długo utrzymują się efekty zabiegu?

„Specjaliści twierdzą, że efekty utrzymują się od sześciu do dziewięciu miesięcy, jednak moim zdaniem są to raczej cztery miesiące, góra pięć". Najprawdopodobniej w grę wchodzi tu kilka czynników, zaczynając od początkowo już pełnych ust Kelsey, a kończąc na naturalniejszych rezultatach w przypadku zastosowania Restylane®. Bardziej spektakularne efekty można uzyskać przeprowadzając zabieg u osób o węższych ustach lub stosując inny rodzaj wypełniacza. Należy również podkreślić, że istnieje prawdopodobieństwo wywołania odmiennej reakcji u pacjentów
w kontakcie z różnymi, dostępnymi na rynku substancjami wypełniającymi.

Na jakim poziomie kształtuje się koszt zabiegu? Czy warto?

Właśnie na to konkretne pytanie Kelsey udzieliła odpowiedzi z największym zapałem. Usłyszeliśmy najzwyklejsze w świecie, zdecydowane i jakże wyraźne: tak.  Podjęcie decyzji o poddaniu się zabiegowi nie sprawiło jej trudności, ponieważ, jak sama twierdzi, jest „osobą, która zamierza przynajmniej raz spróbować absolutnie wszystkiego”. Już na samym początku założyła, że jeśli efekty jej nie zadowolą, z czasem zwyczajnie przestaną być zauważalne i ostatecznie znikną bez śladu. Podczas rozmowy Kelsey poczyniła tylko jedną krytyczną uwagę, stwierdzając, że jeśli miałaby zdecydować się ponownie na zabieg, płacąc za niego 600 dolarów (w polskich warunkach z grouponem ok. 600 zł), poszłaby na całość, a jeśli nie, wróciłaby do domu.

Podsumowując, warto zastanowić się nad intensywnością docelowego efektu, a także odpowiedzieć sobie na pytanie, czy zdecydujemy się na kolejne, odbywające się
w regularnych odstępach sesje wypełniające.