Kierunek wschód. Tym razem mamy wam do zaoferowania coś więcej niż sushi. Wizyta w Horai to podróż po azjatyckich krainach kulinarnych. Tam oprócz znanego Wam wszystkim doskonale smakołyku będziecie mogli skosztować wielu potraw kuchni japońskiej, tajskiej, a także chińskich dań przygotowywanych na grillu kantońskim. Unikalna formuła Horai to jedna restauracja, łącząca w sobie trzy. Do każdej sali przypisany jest inny kraj, w kolejności: Japonia, Tajlandia oraz Chiny.
Pierwsza sala to przede wszystkim sushi i sashimi, ale także cudownie delikatne uni, czyli gonady podmorskich szkarłupni, zwanych też jeżowcami, lub zieloną ikrę ryb latających. W drugiej sali dominuje imbiorwa woń galangalu, jednej z ulubionych przypraw kuchni Tajów. Tu wybór jest bardzo trudny, bo nie sposób zliczyć pokusy. Tajskie zupy na mleku kokosowym i trawie cytrynowej, palące podniebienie mięsa w zielonym lub czerwonym curry, klasyczne Pad Thai, czyli ryżowy makaron smażony z mięsem – nie uwierzymy, że wasze kubki smakowe znoszą tę lekturę obojętnie. Amatorom ryb polecam halibuta z przegrzebkami w sosie limonkowo-imbirowym - duże przeżycie. Nie zapomnijcie skosztować sosu orzechowego, który podaje się tu do oryginalnych szaszłyczków satay, a także do chrupiących chipsów krewetkowych. Ostatnia sala w całości poświęcona jest potrawom z kantońskiego grilla. Ta szlachetna chińska technika obróbki mięsa, polega na opiekaniu z zewnątrz i gotowaniu od środka. Szczególnie polecamy kaczkę, a także żeberka i boczek.
Na Dalekim Wschodzie sztuka podania potrawy jest równie ważna jak i jej smak, świeżość. W Horai sushi stanowi sztukę, nie produkt. Lokal nazwę czerpie ze starożytnej mitologii, gdzie ‘horai’ oznacza krainę szczęścia. My zostawiamy Was pod opieką azjatyckich szefów kuchni z wieloletnim doświadczeniem zdobywanym w Chinach i Tajlandii. Jesteśmy przekonani, że nie będziecie żałować.